„Na co czekasz? Chcesz, aby chłopaka do wojska wzięli i żeby zginął?” – te słowa skłoniły Viktoriię do podjęcia jednej z najtrudniejszych decyzji w życiu. Wraz z synem opuściła Ukrainę, by w Polsce rozpocząć nowy rozdział. Dziś, w Kamiennej Górze, prowadzą rodzinny salon fryzjerski, łącząc pasję z doświadczeniem i nowoczesnym podejściem do zawodu.Jak wyglądała ich droga? Co sprawiło, że wybrali właśnie to miasto? I dlaczego nie planują powrotu, nawet po zakończeniu wojny?
Cała historia w moim tekście, który przeczytacie w serwisie kamiennogorska.pl.
Życzę miłej lektury,Jarosław Buzarewicz

